Ciśn.: 1042 hPa
Wiatr: 11 km/h 

Cel jest jeden: popularyzowanie sportu, jako metody spędzania czasu wolnego. Organizujmy więc zajęcia pozalekcyjne i pozaszkolne na salach gimnastycznych, boiskach sportowych, basenach pływackich i innych tego typu obiektach. Tam gdzie jest to możliwe należy organizować obozy sportowo-rekreacyjne oraz takie masowe imprezy sportowe, które zapewnią prawidłowy rozwój fizyczny naszym dzieciom i młodzieży. Do zasadnych należy w dalszym ciągu pytanie, czy warto jest wspierać kluby po kumotersku, czy może lepiej dać równe szanse wszystkim utalentowanym, młodym sportowcom, którzy świadomie postawili na sport?
Problem jest szerszy, dotyczy bowiem, nie tylko sportu szkolnego, rozumianego jako lekcje wychowania fizycznego w szkole, lecz także sportu wyczynowego. Ten ostatni wymaga kilku rzeczy. Po pierwsze, jest świadomym wyborem młodego człowieka, który stawia sobie bardzo konkretny cel, a jest nim wyśrubowany wynik sportowy. To wymaga z kolei ogromnego nakładu sił i wielu wyrzeczeń. W perspektywie daje nadzieję na sukces, ale przy okazji kształtuje hart ducha i charakter młodego człowieka. Dodatkowo, to właśnie, ci młodzi sportowcy są prawdziwymi ambasadorami naszego miasta. Do realizacji wysokich celów nie wystarczy im sam zapał, czy miłość do sportu. Tutaj jest potrzebne wsparcie rodziców i trenerów. Chodzi o wsparcie duchowe, organizacyjne i finansowe. Jeżeli podobnego wsparcia nie znajdziemy u lokalnych władz i urzędników, to wszystkie wysiłki pójdą na marne. – Tak mówią trenerzy.
Urzędnicy nabrali jak zwykle wody w usta i udają, że nic się nie stało. Tymczasem dziś już wiadomo, że na sport szkolny i młodzieżowy dla augustowskich klubów poszły ostre cięcia budżetowe. Sięgają one od 35% do 70%.
Wygaszanie sportu w królewskim grodzie?
Im lepsze mamy wyniki, tym mniej otrzymujemy dotacji z miasta i powiatu na rozwijanie sportu. W ten sposób przerzuca się koszty na barki rodziców i na zapobiegliwość trenerów. Niestety z przykrością stwierdzamy, - mówią jednym głosem trenerzy, że nie wszystkich rodziców stać na kosztowne wyjazdy ich utalentowanych sportowo pociech na ważne imprezy, rangi mistrzowskiej. Sam trening w sporcie wyczynowym, też jest kosztowny. W ten sposób gubimy talenty. Konkluzja jest prosta. Sport augustowski wchodzi na równię pochyłą. Jeszcze trochę i rozpocznie się ostra jazda w dół. A przecież budżet miasta i powiatu jest w Augustowie naprawdę niemały. Sięga 72 mln zł (miasto) i nie mniej (powiat). Szkoda, że miasto finansuje głównie sport z funduszy związanych z akcją „Przeciwdziałania alkoholizmowi”. Jest to całkiem przyzwoita kwota (ok. 200 tys. zł.). Trenerzy są zaskoczeni, że nie ma w budżecie miasta wyodrębnionej kwoty z budżetu. Nie warto oszczędzać na sporcie dzieci i młodzieży w sytuacji, gdy na przeciwległym biegunie stoją pokusy typu: Internet, telewizja, używki, a nawet narkotyki i alkohol. Jeżeli w tej materii nic się nie zmieni, to fenomen Phelpsa na pewno nie zagrozi naszej utalentowanej sportowo młodzieży. Szkoda, naprawdę szkoda! Stąd mój apel do włodarzy Augustowa: - panowie, obudźcie się ze snu, póki jeszcze nie jest za późno. W zasadzie jest to apel większości trenerów i pasjonatów sportu z królewskiego miasta. Do tego chóru dołącza się też głos dzieci i młodzieży!
Przegląd Powiatowy
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.