strona główna > Kultura > Pamirski Lis
Kanał RSS Kanał RSS | Ustaw jako startową | Dodaj do ulubionych
Katalog firmGaleriaForumOgłoszeniaPocztaSpołeczność
Dzisiaj jest Niedziela, 5 Lutego 2012 roku, Imieniny: Agaty, Filipa, Justyniana
Temp.: -17°C  Ciśn.: 1042 hPa  Wiatr: 11 km/h
zareklamuj sie u nas

Zostań fotoreporterem Augustow24.pl
Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz zdjęcia, nakręciłeś film bądź napisałeś ciekawy artykuł i chcesz go opublikować? Bądź pierwszy i napisz do nas!

Kontakt z redakcją:
E-mail: redakcja@augustow24.pl
Tel. 0 604 833 731
Tel./Fax: (0 86) 272 66 97


  • Ślepsk zwycięski! Wreszcie!
    Bardzo ważne zwycięstwo w Gorzowie Wielkopolskim odnieśli siatkarze pierwszoligowego Ślepska...
  • Policja nie znalazła sprawcy zniszczenia budynku. Zapłacimy więc my
    Część kosztów remontu pokryją podatnicy.
  • 40% zniżki na basen
    Warto wybrać się na pływalnię.
  • Ni(emo)c nie może wiecznie trwać
    Ślepsk Suwałki wypadł poza bezpieczną ósemkę I ligi, ale może do niej szybko wrócić i znów tam...
  • Sonda
    Czy jesteś za zwiększeniem wieku emerytalnego?





    Kultura
    2010-01-12 02:41:31 Pamirski Lis

    Aleksander Wasilewicz Pietrow "Pamirski Lis", w sobotę 9 stycznia 2010, zabrał nas w daleka wirtualną podróż. Uczestnicy spotkania, które miało miejsce w Sali Miejskiego Domu Kultury w Augustowie, mogli prze półtorej godziny słuchać człowieka, który mówił o swojej miłości. Sposób jego opowiadania nie pozostawiał wątpliwości co do tego, że kocha, to o czym opowiadał. Podróże, różne ich formy – a szczególnie te z elementem ryzyka w tle, to jego pasja. Bohater spotkania swobodnie posługuje się naszym językiem.

    Mając 10 lat, wraz z grupą swoich kolegów potrafił wybierać się w 28 kilometrową, pieszą podróż, do odległego jeziora - aby tam łowić ryby i bawić się. Zabawy te związane były niestety z dużym ryzykiem. Ich miejscem były wysokie elementy budowli hydrotechnicznych. Wspomniane 28 kilometrów do pokonania, to była odległość w jedną stronę. Ten drobny epizod z życia Aleksandra Wasilewicza Pietrowa, pokazuje, że dalekie i niebezpieczne podróże polubił dość wcześnie.

    W pewnym okresie spotkał kajakarzy z Augustowa, z którymi grodzieńscy kajakarze odbyli już, jak sam mówi –(…) dużo wspólnych wypraw”. Naszych ziomków nazywa on: (…) samymi dobrymi ludziami”. Zacytowałem dosłownie to określenie, bo miło jest słyszeć taką opinię. Ich przyjaźń trwa niezmiennie od wielu lat.

    Następnie Pamir był motywem przewodnim wspomnień Aleksandra Wasilewicza. Najwyższym szczytem Pamiru jest Szczyt Ismaila Samaniego, który osiąga wysokość 7495 m. Leży w Tadżykistanie. W miejscu, gdzie leży Pamir stykają się najwyższe pasma górskie świata: Himalaje, Tien-szan, Karakorum, Kunlun, Hindukusz i Ałaj. Przeważająca część Pamiru leży w Tadżykistanie. Tereny, które były celem podróży Aleksandra Wasilewicza i jego przyjaciół, nie należały do bezpiecznych. Topografia terenu to jedno utrudnienie, a drogie, to konflikty i wojny w tamtej części świata. Granica Chin, Afganistan z tocząca się tam wojną - i grupa podróżników, która mogła być w każdej chwili wzięta przez którąś ze stron za nieprzyjaciół. Na samym początku zachorował jeden z członków ekipy i trzeba było szukać w tym bezludnym terenie pomocy. Jak niespodziewanie udało się dotrzeć do tych, którzy jej udzielili i wielu innych przygodach dowiedzieliśmy się na tym spotkaniu.

    Pokaz slajdów towarzyszący opowiadaniu pozwalał na pełniejsze utożsamianie się z podróżującymi i zobaczenia tego, o czym była mowa. Jeden element tej opowieści utkwił mi w pamięci. Pan Aleksander Wasilewicz Pietrow opowiadał, jak tamtejsi stosunkowo nieliczni mieszkańcy (jeżeli weźmiemy pod uwagę powierzchnie terenu do ich liczby), mają w poszanowaniu przyrodę. Nie do pomyślenia jest, aby ktoś z mieszkańców wrzucił coś do wody. Nawet ości ze zjedzonej na łodzi ryby zostają zebrane i dowiezione na brzeg. Tam na brzegu rzeki, są gdzieś zakopane, lub spalone. O czymś takim jak wysikanie się do wody, też nikt nie myśli. Woda w każdej chwili po zaczerpnięci nadaje się do picia.

    Gdyby, ktoś miał sposobność spotkać się z panem Aleksandrem Wasilewiczem Pietrowem i wysłuchać jego opowiadań - z pewnością będzie miał miłe wspomnienia.

    Zb. Bartoszewicz

    Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

    2010-01-12 18:47:30 | Aśka
    Byłam i wierz mi,że było warto. Aura jak na Wielickim, tez gość niesamowity! Wielkie brawa dla obu Panów i za pomysł!
    2010-01-12 16:56:17 |
    żałuję że nie przyszłam na to spotkanie, coś mi się wydaje że było warto
    Serwis komputerowy
    Polecamy: Augustowianie.pl | Augustów | APK Augustów | Augustów Przez Celownik ... | Alternatywny Augustów | Radio 5 | Radio Białystok | UKS Centrum Augustów | Oferty pracy | ODK Augustów | Repertuar kina | KP PSP Augustów | MOSiR | OSP Augustów | Szkolne Koło Caritas ACE | Augustowscy Patrioci | Dotacje UE zmieniają Augustowszczyznę | Aero-Augustów |
    Reklama | Współpraca | Prywatność | Regulamin Ogłoszeń | Regulamin Katalogu Firm | Regulamin Forum | Redakcja | Serwis Komputerowy


    UNITECH inż. Ruchlewicz; 19 200 Grajewo, ul. Konstytucji 3 Maja 2/1