Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
2012-01-23 22:43:10 |
czekał aż zamarznie
2012-01-23 20:29:31 | John
co jest grane - tylko się podpisać mi pozostało pod Twoja wypowiedzią, co tez robię. Pozdrawiam rozsądnie myślących i mówiących.
2012-01-18 22:53:41 | co jest grane
Zastanowiło mnie dlaczego ludzie ominęli tego człowieka i poszli dalej. Ten widzący z okna też nie zadzwonił. Dlaczego? Mam chyba trzy odpowiedzi. Pierwsza-ludzie boją się kłopotów o posądzenie o kradzież (to co już ktoś zasugerował), czy wyzwisk od agresywnego pijanego. Rzeczywiście niemiłe. Drugi powód to- jest pewna , powiem głupia solidarność wśród ludzi, żeby "nie podpie....ać" bo ktoś będzie miał kłopoty - typu wywiezienie na wytrzeżwiałkę i koszty z tym związane,oprócz tego zdobywa się w ten sposób miano znienawidzonego kapusia, no i ma się uczucie wyrzutka społecznego. Ludzie! ale tu chodzi o życie!Trzeci powód tkwi w wielu osobach które "wyżej sr..ą niż dupę mają". Przemądrzali ludzie(szczególnie panie),które są zawsze przeświadczone o swojej wyższości nad innymi i swojej racji. No bo "skoro one tak się nie zachowują, to dlaczego inni sobie na to pozwalają- ma być pełna sztywna kontrola wszystkiego i wszystkich". Nie myślą nawet, że niektórzy już nie są w stanie kontrolować swoich zachowań i takim ludziom trzeba pomóc, szczególnie zimą, gdy jest mróz.
Znacie jeszcze jakieś powody nie udzielania pomocy ludziom potrzebującym? Warto się tym podzielić.
2012-01-18 22:15:18 | co jest grane
Kochani, jeżeli latem ktoś pod krzakiem pijany leży, to jest zupełnie inna sytuacja niż zimą. Nie wolno tego lekceważyć, nawet jeśli sami nie jesteśmy w stanie czegokolwiek zrobić z jakiejś tam obawy o posądzenie o coś tam, to każdy praktycznie ma komorkę. Zadzwoń jak nie na policję to na pogotowie, normalne. Pomogłem kiedyś dzwoniąc na pogotowie i teraz gdyby - nie daj Boże- komuś coś się stało, to też trzeba dzwonić, no chyba ze się samemu poradzi.
2012-01-18 21:57:38 | co jest grane
Ja raz. 25- 30 lat temu. Leżał pijany na chodniku zimą, nie mogłem przejść obok i iść dalej. Nie mogłem.
2012-01-18 18:59:30 | Władysław
Powiedzcie mi, ile razy ktoś z was pomógł leżącemu na ulicy. Śmiało szczerze.
2012-01-18 17:26:08 |
Dobre. Szczególnie z tą słomką
2012-01-18 08:12:51 | ?
na Forum to wszyscy jesteście szlachetni i odważni i umiecie tylko krytykować. Ciekawe ilu z was tak naprawdę, w realu pobiegłoby s pomocą? Czy naprawdę nie byliście nigdy w takiej sytuacji ?Ja byłam. W środku naszego miasta w biały dzień . leżał gość na chodniku i przechodziło mnóstwo ludzi. Wszyscy omijali szerokim łukiem leżącego. Mówią :nachlał się to niech leży , wytrzeżwieje to wstanie i pójdzie. Ilu przy tym było was, co tak szlachetni jesteście i prawi tu ,siedząc w foteliku przed komputerem ? Zastanów się jeden z drugim zanim zaczniesz potępiać innych . Bo ktoś mądry kiedyś napisał , że widzisz słomkę w oku brata , a belki w swoim nie widzisz ?
2012-01-17 22:56:09 |
Jak się boisz widząc to z domu zadzwonić, to rzeczywiście minusowa odwaga. Najlepiej to niech zamarza. Kolejnego dnia napiszę do redakcji i poinformuję, że zamarzł. Będę bohaterem, bo przecież poinformowałem kilka minut po zamarznięciu.
Zezwierzęcenie.
2012-01-17 22:49:56 |
Właśnie takiej postawy jak tego z okna nieznoszę. Siedzi sobie w cieple, z zimną krwią ogląda co, gdzie i kiedy, a potem udaje cholera bohatera, że on napisał i kazania jeszcze ludziom prawi. Przez właśnie takich ludzi zatraca się wiarę w człowieka.Mam chociaż nadzieję, że następnym razem zachowa się inaczej.
2012-01-17 22:49:13 |
Co wy tak wleźliście na niego? może gość miał swoje powody żeby tak zrobić, może ma jakąś życiową traumę.. A do spraw rozwojowych i w sądach nawet z Twojego anonimowego policja numer ściągnie Cię do sprawy. A może gość po prostu bał się że mężczyzna otrzeźwieje i następnego dnia choćby powie że ów pomocna osoba go okradła z telefonu który mógł przypadkowo wypaść po drodze i co wtedy ?! witamy kolejne problemy z prawem i plujemy sobie w brodę że mu pomogliśmy.
2012-01-17 22:34:34 | co jest grane
Nawołuje do pomocy innym, a sam tego nie czyni, bo się boi dodatkowych problemów. faryzeusz.Jakie problemy? Z konta minuty nawet nie polecą.Anonimowo zgłaszaj "dziecinko" jak się boisz.Znieczulica społeczna. Ludzie nie reagują na zło. W temacie obok też nauwłaczane godności ludzkiej i wszyscy czytają i wszystkim pasuje i nikt nie reaguje. Jakieś zezwierzęcenie zauważam ostatnio w ludziach. Co jest?
2012-01-17 21:29:51 |
Okiennikus pospolitus. NIe podpierdalatius. :)
2012-01-17 21:26:38 |
Menda jedna i tyle. Ja tu sobie popatrzę, przez okno, zapiszę kto i o której przyjechał, ale nie zadzwonię, bo przecież to pijak leży, a po drugie, po co mi problemy. Dobrze, że przechodził tamtędy ktoś o ludzkich odruchach, bo ten pajac w oknie zachował się jak czekista.
2012-01-17 21:18:56 |
CZekał aż zamarznie i tyle
2012-01-17 20:47:10 | Jarek
Fajny konfesjonał, ale należy tej osobie podziękować, że wskazała na coś niezmiernie ważnego. Z tego listu możemy dużo wyciągnąć dla siebie, a może i kiedyś ktoś skorzysta z naszych przemyśleń :( A młodzi są wspaniali, czasami muszą poszumieć, kto tego nie robił :)
2012-01-17 20:16:40 | Ja-centy
Ta osoba napisała bo gryzło ją sumienie.Każdy z nas ma "obojetość" na sumieniu ,tylko osoba piszaca miala odwagę do tego się przyznac a nie wszyscy są do tego zdolni.Młodzi ludzie wcale nie są tacy żli jak o nich niektórzy sądzą.Może właśnie taki list skłoni nas wszystkich do zastanowienia sie nad tym -jakim ja jestem człowiekiem-?
2012-01-17 17:59:12 | ja
Twoje rozumowanie odpowiada epoce kiedy był milicja geniuszu. Ty na pewno byś tamtemu od razu pomógł. Nawet napisać byś nie potrafił filozofie.
2012-01-17 16:29:55 |
Biedak patrzył przez okno i czekał aż człowiek zamarznie. A tu jakiś niedobry przyszedł i zadzwonił na milicje.
2012-01-17 10:20:27 | Iwona
Zgadzam się z Tobą, że powinien wzruszać nas. Miałem takie same pierwsze odczucie po przeczytaniu, ale pomyślałem, że jednak coś zrobił ten ktoś. Jednak napisał i zobacz, poruszyli naprawdę ważny temat. Mógł się nie odzywać. Jak pisze inny przechodzili, ale czy kogoś sumienie na tyle ruszało, aby tego nie pozostawić? Pomimo wszystko szacunek dla autora, że zadziałał i nie zostawił sprawy, a przede wszystkim, ze szczerze napisał o swojej reakcji. Więcej nas takich. Przyznam się, że sama przechodzę obok, może teraz będzie inaczej.
2012-01-17 10:18:21 | anusia
moim zdaniem , ta osoba szczerze napisała , że obawiała się wyjść. I to normalny odruch wielu z nas.Nie wiemy co to za osoba leży i czego możemy się po niej spodziewać.taka reakcja nie zawsze jest wyrazem znieczulicy czy tchórzostwa, lecz ostrożność lub strach.
2012-01-17 09:38:27 | leżak
Bardzo wzruszający list! Tylko osoba go pisząca nie wspomniała (zapomniała???) co ona, oprócz napisania listu, zrobiła w tej sprawie?...