Ciśn.: 1042 hPa
Wiatr: 11 km/h 

Spotkanie Ślepska z Orłem Międzyrzecz było kolejnym, trzecim już w rundzie rewanżowej horrorem zafundowanym kibicom przez siatkarzy Adama Aleksandrowicza. Po raz drugi jednak ten dreszczowiec miał szczęśliwy finał. Mecz rozegrany w zmodernizowanej hali OSiR obejrzało 460 (komplet) widzów. I trzeba pochwalić ich za wspaniały doping.
- Całe szczęście, że tym razem nie sprawdziła się stara siatkarska zasada mówiąca, że kto nie wygrywa w trzech setach, przegrywa w pięciu - podsumował mecz Adam Aleksandrowicz, trener Ślepska. - Chociaż mamy dwa punkty, cała drużyna czuje się przegrana. Sami podarowaliśmy punkt rywalom. Ilość niewykorzystanych meczboli (pięć w secie trzecim, jeden w czwartym - dop. wł.) świadczy o tym, jak niedoświadczony mamy zespół. Dziś naszym najsłabszym ogniwem była psychika. Jak na początku seta mieliśmy dobre przyjęcie, to w końcówce ono siadało. Psuliśmy zagrywki po czasie, co było kluczem do przegranych dwóch setów. Teraz musimy odpocząć psychicznie, przemyśleć co gramy. Jeszcze się nie poddajemy, wierzę, że wreszcie zagramy spokojny mecz i zdobędziemy trzy punkty.
- O końcowym wyniku, a zatem o naszej przegranej zadecydowały dwie ostatnie piłki - mówił szkoleniowiec gości. - Gospodarze zagrali dziś z wielką wiarą w końcowy sukces. W swoich szeregach mieli też kilku zawodników dobrego, ligowego formatu. Po porażce w swoim zespole trudno mi kogokolwiek wyróżnić. Wszyscy czujemy niedosyt - powiedział po meczu załamany trener Orła, Janusz Malinowski.
W pierwszym secie Ślepsk zdobył szybko przewagę 6:1 i kontrolując grę wygrał partię do 19. W drugim gospodarzom też szło nie najgorzej, ale tylko do stanu 12:9. Goście odrobili straty i walka punkt za punkt trwała do stanu 23:23. Końcówka należała ponownie do Ślepska, który wygrał dwie kolejne piłki i seta 25:23.W trzecim secie gospodarze prowadzili kolejno 5:1, 8:3, 11:6, 18:16, 19:17. I w tym momencie w sprawnie działającej maszynce Adama Aleksandrowicza i Piotra Poskrobko coś zaczęło zgrzytać. Orzeł zdobył trzy punkty i po raz pierwszy w tym secie objął prowadzenie 20:19, a po chwili 22:21. Tym razem gospodarze wzięli się do roboty i po błędzie Orła i dwóch udanych blokach prowadzili 24:22. Goście wyrównywali, suwalczanie zdobywali jednopunktową przewagę aż do stanu 27:26. Na więcej Orzeł już nie pozwolił, zdobył trzy punkty i wygrał seta 29:27. Set czwarty toczył się pod dyktando gości, którzy tylko w końcówce i to na chwilę oddali inicjatywę (przegrywali 24:23), ale wykorzystując błędy Ślepska seta wgrali 26:24 i doprowadzili do remisu. W tie breaku od początku aż do stanu 14:13 prowadzili siatkarze z Międzyrzecza. Mieli nawet piłkę meczową, której nie wykorzystali. I to się zemściło. Trzy ostatnie akcje zakończyły się wygraną Ślepska, co dało zwycięstwo w secie 16:14 i w meczu 3:2.
W trzech meczach rundy rewanżowej, z dziewięciu punktów teoretycznie możliwych do zdobycia, Ślepsk wywalczył pięć. Z sześciu, które powinien zdobyć u siebie - cztery. Kto wie czy nie najcenniejszy jest ten jeden wywieziony z Kielc, z parkietu ówczesnego lidera rozgrywek.
Wyniki 18. kolejki (3.02.)
AZS PWSZ Nysa - BBTS Bielsko-Biała 3:1 (20:25, 25:20, 25:20, 25:22)
Pronar Parkiet Hajnówka - Trefl Gdańsk 0:3 (21:25, 18:25, 22:25)
GTPS Gorzów Wlkp. - SMS PZPS I Spała – przełożony na 12.03.2010
Energetyk Jaworzno - Joker Piła 0:3 (21:25, 20:25, 16:25)
Ślepsk Suwałki - Orzeł Międzyrzecz 3:2 (25:19, 25:23, 27:29, 24:26, 16:14)
Fart Kielce - Morze Bałtyk Szczecin - przełożony na 23.02.
Pauzowała - Avia Świdnik
SportowePodlasie.pl
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.